piątek, 8 kwietnia 2016

Przedszkolaki i klikanie po ekranie - bezcelowe, czy z rozmysłem

W jaki sposób zaplanować i przeprowadzić zajęcia tabletowe, żeby nie wyszło z tego bierne, bezcelowe klikanie po ekranie, z podniesionymi rękami w górze i chóralnym wołaniem "proszę pani to się zepsuło, to nie działa"?

Wytłumaczyć, pokazać, czy pozwolić przeżyć?

Jak wytłumaczyć małym dzieciom, pięcio, sześcioletnim na czym polegają komendy i zależność pomiędzy nimi a poruszaniem się bohatera? Najlepiej nie tłumaczyć wcale, tylko pozwolić dziecku na doświadczenie tego na własnej osobie, naukę poprzez działanie. Zaproponujmy mu wcielenie się w rolę bohatera aplikacji, który musi poruszać się według zaproponowanego przez kolegę kodu, lub odwrotnie, niech zaprogramuje kolegę, lub najlepiej panią. Kiedy pani "pomyli" drogę radość będzie ogromna, nieznacznie zmniejszy się w momencie odkrycia, że to nie osoba sterowana popełniła błąd, ona wykonała taki ciąg czynności, na który została zakodowana. Błąd popełniła osoba sterująca. I tu są początki rozumienia działania skryptów i odbyło się to, zanim jeszcze dzieci usiadły do tabletów, podczas grupowej zabawy ruchowej. Prawdopodobieństwo, że działanie na tablecie będzie miało charakter celowy i utrwalający na tym etapie zdecydowanie wzrasta.
         
Nabyte doświadczenie początkiem kreatywności

            Wyobraźnia stwarzając nowe sytuacje, szukając rozwiązań bazuje na doświadczeniu człowieka, tym co znajduje się w jego pamięci. Dziecko manipulując przedmiotem, uczy się aktywnie na niego oddziaływać, zmieniać jego pozycję, bada jego właściwości. I tym samym poszerza się jego doświadczenie i wzrasta kreatywność w szukaniu rozwiązań stawianych mu problemów. Tego typu zabawy poruszają wyobraźnią dziecka, które układając komendy, zwraca uwagę na to gdzie bohater stał w momencie startu, jaką drogę przeszedł i gdzie się finalnie znalazł. I zaczyna dostrzegać zależność pomiędzy komunikatem, który stworzył : głosowym, ze strzałek lub innych symboli a drogą, po której przeszedł kolega. Jeszcze chwila i już na etapie układania kodu dziecko będzie próbowało sobie wyobrazić, jak to zrobić, żeby kolega znalazł się w oczekiwanym przez niego miejscu.
            Czy to nie jest już wstęp do nauki programowania? Jakie umiejętności powinniśmy kształcić, które będą pomocne w nauce kodowania:

- rozpoznawanie i nazywanie problemów,
- określanie celu naszych działań,
- rozpoznawanie schematów,tworzenie algorytmów,
- ustalanie następujących po sobie kroków,
- dostrzeganie błędów i korygowanie ich,
- formułowanie zrozumiałych dla innych komunikatów, najpierw słownych, następnie zastąpionych symbolami.
         
            Czy do zdobycia powyższych umiejętności niezbędna jest praca w aplikacjach na urządzeniach mobilnych? Nie ma takiej konieczności, a nawet łatwiej będzie bazować na własnych przeżyciach, doświadczeniach i dopiero w momencie "zaskoczenia", zrozumienia zasad, przejście do pracy w aplikacji.  

Najpierw mata, potem tablet - co zyskaliśmy
                     
            Kodable, Lightbot, The Foos to były aplikacje, którymi najpierw bawiliśmy się na macie, stwarzając nasz magiczny świat a dopiero znając podstawę, dalej zgłębialiśmy kodowanie na tabletach.



            Zaczęliśmy od Kodable, czyli małego puchatego stworka Fuzziego, którego zadaniem było wyzbieranie wszystkich monet. Czy udało mu się to zrobić, zależało od poprawności utworzenia skryptu. Na początek były to bardzo proste "poziomy", gdzie kod składał się tylko z właściwej konfiguracji strzałek. Stopniowo wprowadzaliśmy warunki i pętle. W ten sposób, w atmosferze dobrej zabawy dzieciaki zrozumiały zasady kodowania w tej aplikacji.


Kiedy siadały do tabletów większość wiedziała co robić, a ja mogłam poświęcić czas tym osobom, które wymagały pomocy. Gdybyśmy kontakt z aplikacją rozpoczęli od tabletów prawdopodobnie znaczna część grupy, potrzebowałaby indywidualnych wskazówek i wtedy moja pomoc byłaby mniej efektywna.

            Podobnie było w Lightbot, aplikacji, w której sympatyczny robot ma jedno zadanie do wykonania, zaświecić żarówkę. Tu również przyjęłam ten sam kierunek pracy, najpierw działania w realu, dopiero na tabletach.



            W Lightbot dochodzi wybór właściwego kierunku obrotu, co dla małych dzieci nie jest łatwe do zrozumienia. Bawiąc się na macie tak układałam "poziomy", żebyśmy mogli skupić się na ćwiczeniu tej umiejętności. Wybierając od razu tablet nie miałabym możliwości regulowania ani liczby, ani kierunku obrotów.
            Kiedy chcieliśmy poznać The Foos oczywiste było, że analogicznie do poprzednich aplikacji pójdziemy tą samą drogą.


 Mieliśmy więc swoje miasteczko, skrzynki, pączki, kody składające się z charakterystycznych dla tej aplikacji symboli...dużo radości i zdobytych doświadczeń. Po raz kolejny okazało się, że to był dobry kierunek: najpierw doświadczenia na głębszym poziomie, zdobywane za pomocą zmysłów manipulacyjnych, aktywna forma prowadzenia zajęć, wzbogacona o ruch i nastawiona na dobrą zabawę, a dopiero celowe i utrwalające korzystanie z aplikacji.

         
Wiemy po co klikamy

            Bezcelowe klikanie po ekranie zostało zastąpione klikaniem z rozmysłem, którego wprowadzenie jest zasadne i czemuś służy. Czas spędzony z tabletem nie jest długi, dopasowany do możliwości małego dziecka, w pełni konstruktywnie wykorzystany, dzięki temu, że stanowi kontynuację innych atrakcyjnych dla przedszkolaka zajęć, nie jest atrakcją sam w sobie, jest tylko narzędziem pomocnym w osiągnięciu założonego przeze mnie celu dydaktycznego.


autorka tekstu: Anna Świć - nauczycielka przedszkola, logopeda w Przedszkolu Nr 83 w Lublinie. W swojej pracy stara się wykorzystywać nowoczesne technologie, odpowiedzialnie wprowadzać dzieci w cyfrowy świat. Pamięta o tym, że najefektywniejszą formą nauki małych dzieci jest zabawa.

Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz