niedziela, 2 października 2016

Start ucz się z innymi


Robimy apkę! Wiadomo, wszyscy będą chcieli ją mieć. Mamy świetny pomysł. Dla każdego. Niezbędną do życia jak tlen. Tak, koniecznie taką a taką, z tym i tamtym. Siadamy do programowania! Szybko, szybko - logo! W jakim języku programujesz? No to działamy: paleta kolorów, zasoby, portale społecznościowe. Klawiatury w ruch.
...
Oj, zapędziliśmy się! Stop.
Usiądź z ludźmi i rozmawiaj. Tak długo, aż będziesz pewny, ze wiecie czego chcecie! Tak długo, aż poczujecie się zespołem i uwierzycie w to chcecie zrobić.


Start(up)ujemy


Piątek wieczór, godzina 17.00. Na sali kilkadziesiąt młodych ludzi, którzy przyszli, aby stworzyć projekty startupów. W trakcie trzech dni z pomocą mentorów kilkuosobowe zespoły generują i tworzą swoje koncepcje produktów i działań powiązanych z nowych nowymi technologiami. Harmider, działania, wypieki na twarzy i zaangażowanie. Od pierwszego momentu.


Kto tu ma ster?


Na początku wydarzenia chętni przedstawiają swoje pomysły. Następnie wszyscy obecni głosują na te projekty, w których chcieliby pracować. W ten sposób powstają zespoły skupione wokół określonych tematów. Młodzi ludzie razem z mentorami siadają i zaczynają pracować. To adepci startupów mają w dłoniach ster i to oni decydują o kierunkach swojego działania. Podejmują decyzje i biorą za nie odpowiedzialność. Mentorzy wspierają, ale nie zastępują, pytają, ale nie odpowiadają, dbają o przestrzeń w grupie, ale nie rozwiązują.


Wartość wątpliwości


Czasem jest tak, że zadania podzielone, role podjęte, badania w toku, logo wybrane, kod apki zaawansowany i pojawia się pytanie. Wcześniej czy później musi się pojawić. Jaki problem chcecie rozwiązać? I może się okazać, że mamy już wszystko oprócz odpowiedzi. Próby są, ale wymijające, bez przekonania. I nadchodzi chłodne zawieszenie. Mamy ważny moment. Czas wrócić do fundamentów. Dlaczego to robimy, jaką wartość chcemy wnieść? I ważne, żeby - nawet jeśli pojawią się turbulencje - pozwolić sobie na to, aby wytrwale szukać odpowiedzi. Nawet jeśli miałaby ona zmienić dużą część, którą do tej pory wypracowaliśmy. Dwie godziny rozmowy mogą być warte tego, że grupa zredefiniuje projekt,  urealni go i uwierzy w to, co ma być zrobione. I wtedy - już scalona - zacznie działać. Rozmowa, słuchanie, poszukiwanie i poddawanie w wątpliwość - nawet jeśli prowadzą do kryzysu - to niosą w sobie wymierną wartość.


Future of School


Młodzi ludzie pracujący i rozmawiający ze sobą od 9.00 do 21.00. Z przerwą na jedzenie, z wypoczynkiem na pufach. Tworzą, testują i dzielą się zadaniami. Trzy dni pracy, łącznie ponad 27 godzin. Dużo emocji, rozmów, ale też doświadczeń. Wiedzy i umiejętności, których doświadczają w żywym kontakcie. Zbieranie informacji, modelu komunikacji, finansowania, kolejnych etapów rozwoju produktu, wyrażanie swoich myśli, argumentacji i współtworzenie to wartości uniwersalne. Kiedy jest się związanym z edukacją, trudno nie odnieść tego wydarzenia do szkoły, do tego jak mogłaby ona wyglądać.


Ślepa uliczka zwana programowaniem

Na koniec zostawiłem słowo klucz, odmieniane jako trzeci język świata w dziesiątkach artykułów i wypowiedziach. Programowanie w edukacji, programowanie jako odpowiedź na potrzeby rynku i świata. Programowanie - wytrych innowacyjności.  
Moim zdaniem trzeba mocno podkreślać, ze istota rzeczy w poznańskim wydarzeniu odbywała się nie dzięki, ale przy okazji tematu programowania. Cały wartościowy proces odbywał się pomiędzy ludźmi. Z wykorzystaniem szeregu kompetencji, które są uniwersalne i niezależne od samego aktu pisania poprawnych kodów. 
Dlatego po wydarzeniu zostaję z myślą, że zaprogramowanie projektu to drobnostka, wygenerowanie dobrego pomysłu i wypracowanie wartościowego projektu to prawdziwa sztuka.


ps.
Jeśli chcesz zobaczyć co młodzi ludzie są w stanie zrobić w ciągu trzech dni współpracy, zapraszam na fanpage projektu Party Smart.

Dziękuję całemu Zespołowi z którym mogłem współpracować przez weekend!

autor: Krzysztof Jaworski, wsparcie edytorskie: Anna Jędryczko
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz