czwartek, 10 listopada 2016

W pogoni za robotem


Uczniowie Szkoły Podstawowej im. Wojska Polskiego w Damicach (woj. małopolskie) uczestniczą w przygodzie kodowania już czwarty rok. Mali mistrzowie doskonale radzą sobie ze Scratchem, Scratchem Juniorem, programują roboty z klocków Lego, przyjaźnią się z Dashem i Dotem, urządzają wyścigi mBotów. Ich pasja programistyczna pogłębia się i wciąż poszukują nowych inspiracji i aktywności. W tym roku postanowiłam częściej przeplatać zajęcia wykorzystujące komputery czy tablety z tymi, które nie wymagają użycia sprzętu. Zainteresowałam się programowaniem offline, które okazało się dla moich uczniów interesującą alternatywą dobrze znanych im już języków programowania. 

Na pierwszy ogień poszła prosta gierka, którą znalazłam na włoskiej stronie CodeWeek - Cody Roby. Składa się ona z planszy, po której prowadzimy nasze pionki - małe robociki, wydając im komendy za pomocą kart (idź naprzód, skręć w lewo, skręć w prawo). Można wchodzić na wszystkie pola oprócz tych, które uczniowie wyłączą z gry, zaznaczając je szarymi “przeszkadzajkami” (lub zamalowując pola na zalaminowanych planszach mazakiem suchościeralnym). Gra przeznaczona jest dla dwu graczy, wygrywa ten, którego robot pierwszy “złapie” swojego przeciwnika (wejdzie na to samo pole).



Zasady są niezwykle proste, a gra nie wymaga umiejętności czytania, więc nawet najmłodsi uczniowie świetnie sobie z nią radzą. Na stronie: http://codemooc.org/codyroby/en/ dostępne są pliki z wszystkimi niezbędnymi elementami (plansza, roboty-pionki, “przeszkadzajki”, talie kart, a nawet gustowne pudełka na nie), więc zadaniem nauczyciela jest tylko wydrukowanie i wycięcie ich (jeśli wycinasz samemu, polecam gilotynę do papieru - przygotowanie kilku kompletów gry może skończyć się odciskami na dłoni. Ale może warto zaangażować uczniów w te działania? Pójdzie szybko i sprawnie). Ja dodatkowo zalaminowałam poszczególne elementy, by były trwalsze.


Autorzy gry w swoim tutorialu dodali także filmik, którego fragmenty zaprezentowałam uczniom na początku zajęć. Dzięki nim w mig pojęli, jak grać. Gra wzbudziła w dzieciach mnóstwo emocji. Uczniowie główkowali, jak podejść współgracza, tworzyli rysunkowe skrypty ze swoich kart, a wybuchy radości, kiedy ktoś w parze wygrywał, nie słabły przez całe 45minut. Sami zauważali podobieństwo kart z Cody Roby do bloczków ruchu ze Scratcha czy Scratcha Juniora. Starali się przewidywać konsekwencje swoich ruchów i taktykę przeciwnika.


Cody Roby okazało się też świetnym urozmaiceniem zajęć języka obcego. Znajomy anglista przeprowadził lekcję z dziesięciolatkami, podczas której uczniowie najpierw czytali po angielsku zasady gry, a następnie, grając kolejnymi kartami, mówili po angielsku, co robią (np.: “I’m going forward.”).


Jeśli jeszcze nie próbowaliście kodować offline, zachęcam do tego! Nie zawsze potrzebujemy sprzętu elektronicznego, by wprowadzić w ruch robota. Czasami wystarczą papierowe karty i myślące głowy...

autorka: Anna Jędryczko, nauczycielka w Szkole Podstawowej w Damicach, trenerka Mistrzów Kodowania
   



Share:

2 komentarze:

  1. Dziękuję za podsunięcie pomysłu na kodowanie offline. Bardzo chętnie wypróbuję z moimi uczniami i jestem pewna, że im się spodoba. Pozdrawiam. Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i zapraszamy ponownie. Unplugged to ciągle niezgłębiona studnia.

      Usuń