środa, 6 lutego 2019

Jak narodził się pomysł na warsztaty?

Jak narodził się pomysł na warsztaty?

Iwona Cugier: Jedną z najcenniejszych rzeczy w programie Mistrzów Kodowania jest współpraca i wymiana doświadczeń. W organizowanych konkursach nie ma miejsc i rywalizacji. Liczy się dobra zabawa. Idea ta przyświecała nam podczas spotkania zorganizowanego w “Leszczyńskiej Trzynastce”. Pomysł rzuciła Ania, która po okresie „testowania” mistrzowskiego Dasha  i Dota, postanowiła mi go „podrzucić”. A że posiadała doświadczenie dotyczące maty edukacyjnej i miała ją „na stanie”, aż się prosiło, żeby ją zaprezentować w szerszym gronie. Ja z kolei, dzięki dofinansowaniu w ramach miejskiego projektu Wspierania Nowoczesnych Rozwiązań w Edukacji, doczekałam się zestawu robotów. Mogłam zaprezentować m.in. mBoty i Bee Bota (ten z kolei z programu unijnego).



Kto był uczestnikiem wycieczki do Leszna?

Anna Cieślarczyk-Adamczewska: W wycieczce uczestniczyło 17. dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 58 z Poznania. Grupa ta na co dzień uczestniczy w dodatkowych zajęciach poszerzających wiedzę z programowania - „Kodowanie na ekranie”. Oprócz mnie jechał też Tomek – nauczyciel historii.

Jak przebiegała wizyta?

IC: Zadbaliśmy o poznaniaków już od wejścia do szkoły. Na drzwiach wisiał powitalny plakat, a niżej wskazówka instruująca, gdzie się udać (pierwszy punkt kontrolny). Zadaniem gości było „zaliczenie” dwóch takich punktów. Czekaliśmy na nich cichutko w zamkniętej salce od gimnastyki korekcyjnej. Jednak zabawę „popsuł” nieświadomy niczego dyrektor, który widząc „nowych” po prostu ich do nas doprowadził.

Cóż takiego działo się na warsztatach?

AC: Warsztaty to przede wszystkim wymiana doświadczeń, dzielenie się wiedzę i praca w grupie. Kukuczkowi Mistrzowie przyjechali do Leszna by poznać nowe rzeczy. Mogli uczestniczyć w warsztatach z mBotem i BeeBotem – tu Iwona miała wspaniałych pomocników, którzy chętnie dzielili się wiedzą z gośćmi. Z kolei uczniowie- gospodarze mogli poznać Mistrzowską Matę Edukacyjną – rozwiązując na niej dyktanda graficzne lub układając sudoku ze mną, oraz posterować Dashem w towarzystwie mojego kolegi-Tomka. Były również znane obu grupom ozoboty z kącikiem plastycznym, w którym dzieciaki uruchamiając wyobraźnię i talent wyznaczały trasę i zadania, typu „podjedź do apteki i „kup” lekarstwa dla babci, zawieź je babci, itd. Były ScottieGo i Cyberrobot, przyniesiony i „obsługiwany” przez jednego z gospodarzy.

Jakie wrażenia?

IC: Super! Czas minął błyskawicznie w radosnej mistrzowskiej atmosferze. Wspólna zabawa przy poszczególnych stacjach „obsługiwanych” przez dzieci z kółka oraz Anię (mata edukacyjna) i Tomka (Dash i Dot) okazała się dobrym pomysłem. Na dowód można obejrzeć fotki z wizyty zarówno na blogu cyfrowi tubylcy, jak i w lokalnych mediach – na elce i leszno24.

AC: Kukuczkowi Mistrzowie – zadowoleni, nie chcieli wracać do Poznania. Nie wierzyli że już czas pakować się do busa. Liczymy na rewizytę i dalszą współpracę szkół. Moim zdaniem Mistrzowskie szkoły powinny praktykować takie wzajemne odwiedziny raz na jakich czas, zwłaszcza gdy są w miarę blisko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz